Wzrasta ryzyko mataczenia w sprawie afery GetBack przez byłego prezesa spółki, Konrada Kąkolewskiego. Jego aktywność w mediach i sieci może wpływać na współoskarżonych i świadków.

Jak podaje „Rzeczpospolita” główny oskarżony po wyjściu z aresztu przekonuje w wywiadach, że jest „kozłem ofiarnym”, spółka była w świetnej kondycji finansowej, pieniądze ukradziono już po jego zatrzymaniu, a on sam ma pomysł, jak je odzyskać. Kąkolewski twierdzi, że w marcu 2018 r. GetBack miał 8 mld PLN gotówki i 3 mld PLN w obligacjach. Środki te miały zniknąć z kont spółki po jego zatrzymaniu, kiedy siedział w areszcie.

Zdaniem prokuratury, fakty podawane przez byłego Prezesa GetBack są zupełnie wyssane z palca. Z ustaleń organów ścigania jasno wynika, że jego spółka nigdy nie posiadała takich środków, nawet w okresie swojego największego rozkwitu. Nie ulega wątpliwości, że jest to element brudnej strategii obrony. Kąkolewski chce przez to narzucić swoją narrację i przy okazji oczernić prokuratorów, którzy zniszczyli rentowną spółkę.

Problem polega na tym, że choć wersja byłego prezesa GetBack brzmi jak fantastyczna opowieść, to jednak mogą się nią sugerować inni uczestnicy procesu. Jak wyjaśnia prok. Ścibisz z Prokuratyury Regionalnej w Warszawie „o linii obrony oskarżonego mogą dowiedzieć się także inni świadkowie, którzy nie zostali jeszcze przesłuchani. Wśród nich są osoby ze stanowisk dyrektorskich, które mogą być zainteresowane rozstrzygnięciami w sprawie”. Sytuacja taka jest skrajnie niebezpieczna dla właściwego toku postępowania sądowego.

Z tego względu oskarżenie zawnioskowało do Sądu o modyfikację dozoru policyjnego w stosunku do Kąkolewskiego. Prokuratorzy chcą, by ten nie mógł upubliczniać wyjaśnień podejrzanych i świadków oraz miał zakaz „doradztwa finansowego w zakresie informowania pokrzywdzonych co do sposobu odzyskania pieniędzy zainwestowanych w obligacje GetBack”.

Przychylenie się Sądu do wniosku Prokuratury może spowodować zakończenie działalności portalu GETBACKPRAWDA (https://www.getbackprawda.tv/). Za medium tym stoi najprawdopodobniej sam oskarżony. Wniosek taki mogą nasunąć zamieszczane tam treści. Są w pełni zgodne z wersją prezentowaną przez byłego Prezesa GetBack, jakoby spółka dysponowała olbrzymimi zasobami gotówki w marcu 2018 r. Dodatkowo, artykuły zamieszczane na portalu wybielają postacie Kąkolewskiego i Piotra Osieckiego, prezentując ich jako kolejne ofiary układu, niemalże tak samo niewinnych jak Roman Kluska.

Najbardziej bulwersujący jest jednak fakt, że na stronie jest wprost mowa o tym, że Kąkolewski jest jedyną osobą, która może odzyskać utracone przez oszukanych obligatariuszy pieniądze. Zdaniem prokuratury, pozycjonując się jako doradca od skradzionych pieniędzy, oskarżony chce w ten sposób po raz kolejny oszukać poszkodowanych i wyłudzić od nich środki na prowadzenie swojej obrony. Wiele to mówi o perfidii i cynizmie tego człowieka.

Źródło: G. Zawadka, Afera GetBack. Wersja Konrada K. dostępna dla wszystkich, w tym świadków https://www.rp.pl/przestepczosc/art36620411-afera-getback-wersja-konrada-k-dostepna-dla-wszystkich-w-tym-swiadkow, dostęp 5.07.2022

Please follow and like us: